właściwie to chciałam napisać o pewnym starszym panu.
miał na pewno dużo więcej niż siedemdziesiąt lat.
jechał, podobnie jak ja, parkową alejką na rowerze.
kiedy go mijałam radośnie krzykrzął: "nie tak szybko!".
szczerze i szeroko się przy tym uśmiechając.
naśladując tego pana i idąc za radą Magdy
uśmiechałam się a to do siebie, a to do mijanych przechodniów.
a rankiem ciepły powiew zapowiedział rychłe nadejście wiosny.
i nie było nawet ważne, że kierowniczka podważyła moje umiejętności i wiedzę (a może miała rację)
na kilka dni przed podpisaniem kolejnej umowy o pracę.
ważniejsze, że słońce oślepiało.
Adziowe pole dziesięć kilometrów od Bałtyku.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz