wtorek, 21 lutego 2012

XXII

właściwie to chciałam napisać o pewnym starszym panu.
miał na pewno dużo więcej niż siedemdziesiąt lat. 
jechał, podobnie jak ja, parkową alejką na rowerze.
kiedy go mijałam radośnie krzykrzął: "nie tak szybko!". 
szczerze i szeroko się przy tym uśmiechając.

naśladując tego pana i idąc za radą Magdy 
uśmiechałam się a to do siebie, a to do mijanych przechodniów.   

a rankiem ciepły powiew zapowiedział rychłe nadejście wiosny.
i nie było nawet ważne, że kierowniczka podważyła moje umiejętności i wiedzę (a może miała rację)
na kilka dni przed podpisaniem kolejnej umowy o pracę. 
ważniejsze, że słońce oślepiało. 



 Adziowe pole dziesięć kilometrów od Bałtyku. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz