lubiłam patrzeć na tego chłopaka i jego dziewczynę.
byli w jednym pubie, ale jakby osobno.
spotykali się na moment.
i przez moment subtelnie okazywali zainteresowanie sobą.
delikatny dotyk. ciche słowa.
i kiedy wydaje mi się, że wyzdrowiałam, okazuje się, że wcale nie.
że lekarstwa, które przyjmuję, nie działają.
że przez chwilę czuję poprawę, po czym stan gorączkowy powraca.
i jeszcze:
"sen
czmychnąć weń
zbiec jak tchórz
w fazy delta cichą otchłań spaść
od twych rąk
od twych ust
obojętnych tu na jawie"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz