chciałam napisać dzisiaj, żebyś wyjechał za miasto, usiadł na trawie i spojrzał w niebo.
gdyby nie było chmur spadałyby gwiazdy.
mógłbyś słuchać jednocześnie artysty, którego utwór umieściłam niżej.
mnie takie chwile przypominają o istocie rzeczy.
chciałabym się pogodzić z tym jak jest, z tym kim jestem.
bo zawsze będzie czegoś brakować, zawsze.
spokoju trzeba zatem.
i działania.
a tak tęskno za innym.
za wszystkim.
patrzę na zdjęcia innych miast, na pewno tam lepiej.
na innych ludzi - tak bardzo ciekawych.
zmieniam zdanie o pracy od ósmej do szesnastej. inną źle znoszę.
tak na serio to chciałabym mieszkać w górach.
ale też wyjechać w podróż po świecie.
tyle bym chciała.
nie pieniędzy, a wrażeń.
w mieście trwa festiwal filmowy.
w zeszłym roku brałam w nim czynny udział, w tym się nie udało.
ale o zainteresowaniu kinem niezmiennie świadczy liczba rowerów przypiętych do elementów stałych w okolicach multipleksu, głównego miejsca festiwalu, jak i brak biletów na pół godziny przed seansem (mimo że seans płatny, a film niekomercyjny).
na salę kinową się nie dostałam, na jogę, z której zrezygnowałam na rzecz sztuki bym nie zdążyła, więc pozostało pokonać stałą, miejską trasę rowerową.
powietrze rześkie, kolory wieczorne wspaniałe.
od jakiegoś czasu nie jeżdżę ze słuchawkami w uszach.
słyszę więc wiatr, przyjemny odgłos kontaktu opony z asfaltem, czasem odgłosy miasta słyszę, czasem ptaki.
odczucia z trasy odmienne.
lęk przy mijaniu kontenerów i plaży miejskiej - za dobre wspomnienia stamtąd, niestety sprzed trzech lat. za piękni i za idealni ludzie tam przychodzą.
spokój przy ichocie i na trasie pomiędzy ichotem, a tablicą konin-santok.
bo tam nie ma ludzi. pusto.
było też kilka zachwytów, ale już nie pamiętam dokładnie.
i lodziarnia na koniec, bo nie potrafiłam przejechać obok.
Piękna muzyka. Cudowna. Myślę, że doskonale oddaje Twój nastrój.
OdpowiedzUsuńPoza tym... Ty wiesz. Jestem. Zaglądam. Czytam. Podziwiam. Staram się zrozumieć.
wiem :-) dziękuję! m.
OdpowiedzUsuń