poniedziałek, 30 lipca 2012

LIV

Gajowa.
dawna zajezdnia tramwajowa, która zanika, niestety. 
chciałabym być bardziej dociekliwa.
może wtedy albo bym przeskoczyła przez płot/mur, żeby zrobić zdjęcia wewnątrz albo przekonałabym ochroniarza, żeby mnie wpuścił do środka.







Gajowa to też starsza Pani, którą codziennie od ponad roku mijam o poranku.
pewnie o siódmej zaczyna pracę jako sprzątaczka w przychodni. zaczyna od zamiatania chodnika przed posesją, a że okazała akacja tam rośnie, więc w okresie kwitnienia roboty sporo. 
na Gajowej po drugiej stronie ulicy mieszka jeszcze starsza Pani, którą z kolei w drodze powrotnej do domu  widuję wychylającą się przez swoje okienko. 
a kilka dni temu pewien pan Marek wysępił ode mnie parę złotych. na wino pewnie przeznaczył.
bezczelnie chciał dyszkę lub nawet więcej. mogłabym chociaż więcej pytań mu zadać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz