czwartek, 5 lipca 2012

L

pierwsza (z co najmniej dwóch) część cyklu:
'jeśli nie pracujesz nad żadnym reportażem, nie robisz zdjęć zabytków ani komercyjnych to i tak weź aparat ze sobą i pokaż gdzie bywasz'. 





ciekawe czy dobry będzie podpiwek, który wczoraj zrobiłam.
tak czy siak te trzy butelki ciemnego płynu przywołują wakacje sprzed piętnastu lat spędzane u babci i dziadka na wsi. 
biegałam po strychach, szukałam, a jak znalazłam to męczyłam babcine koty, jeździłam rowerem nad rzekę po pokrzywę dla króli(ków) i kur albo do lasu po jagody i jeżyny. 
upał, łąka za stajnią, dwie jabłonki. i dziecięce książki.  

a jestem świetnym pracownikiem świetnego urzędu. 
pracuję tam już prawie dwa lata i ani razu nie byłam na zwolnieniu chorobowym.
a pierwszy raz spoźniłam się dopiero dziś.
nikt i tak tego nie docenia.

1 komentarz:

  1. stworzyliśmy kulturę, w której działamy jak trybiki.
    może powinniśmy zacząć doceniać części zegarka?

    OdpowiedzUsuń