pierwsza (z co najmniej dwóch) część cyklu:
'jeśli nie pracujesz nad żadnym reportażem, nie robisz zdjęć zabytków ani komercyjnych to i tak weź aparat ze sobą i pokaż gdzie bywasz'.
ciekawe czy dobry będzie podpiwek, który wczoraj zrobiłam.
tak czy siak te trzy butelki ciemnego płynu przywołują wakacje sprzed piętnastu lat spędzane u babci i dziadka na wsi.
biegałam po strychach, szukałam, a jak znalazłam to męczyłam babcine koty, jeździłam rowerem nad rzekę po pokrzywę dla króli(ków) i kur albo do lasu po jagody i jeżyny.
upał, łąka za stajnią, dwie jabłonki. i dziecięce książki.
a jestem świetnym pracownikiem świetnego urzędu.
pracuję tam już prawie dwa lata i ani razu nie byłam na zwolnieniu chorobowym.
a pierwszy raz spoźniłam się dopiero dziś.
nikt i tak tego nie docenia.




stworzyliśmy kulturę, w której działamy jak trybiki.
OdpowiedzUsuńmoże powinniśmy zacząć doceniać części zegarka?