szaleństwo czy depresja. życie teraz jak zestaw obrazków bez komentarza. nie wiadomo po co. jeden film obejrzany i drugi. czeskie poczucie humoru. mi brakuje. zobaczcie film juraja jakubisko. spotkani państwo kalinowscy. móc oddać się bez reszty choćby jednej sprawie. ulica równoległa do głównej ulicy handlowej w tym mieście, podwórko tak straszne i dzieci biegające. zostawiłam tam rower? wielka galeria. handlowa. piękni ludzie, pięknie ubrani, piękne marzenia. trzeba było szybko stąd uciec, żeby nie zwariować. czego chcę właściwe? tego czy tamtego? przy zachodnim pięciu czy sześciu funkcjonariuszy w szeregu z tarczami, w kamizelkach i hełmach. mecz był jakiś dzisiaj w mieście? na niebie widać jowisza i wenus. samoloty podchodzą do lądowania. prawdopodobnie ostatni słoneczny dzień w tym miesiącu. patrzę tępo przed siebie. wszystko jedno czy jednak nie. łza nawet podczas zajęć jogi. tylko w czasie biegania nie dręczą myśli złe. zmęczyć się, spocić się i pójść spać. rzucić robotę. na styku trzech granic szukają ludzi do pomocy w schronisku. może. a byłam kiedyś takim ładnym i radosnym człowiekiem. amen.


Często po nadejściu wiosny ludzie chodzą smutni, to tak jak wychodzić z depresji, w tym wypadku zimowej. Gdzieś kiedyś o tym czytałem. To pewnie minie.
OdpowiedzUsuńO galeriach handlowych mam podobne zdanie, dlatego tych miejsc unikam, omijam je szerokim łukiem i nawet cieszę się, że mieszkam na krańcu miasta, nie patrzę na tych wszystkich kolorowych ludzi, których jedynym zajęciem jest kupowanie i wyśmiewanie sprzedawców "Gazety ulicznej" (Barka) w tramwajach, tak jak ma to miejsce na Ratajach z których uciekłem.
Ale czy piękne marzenia? A może w wielu wypadkach marzeniem jest fura, skóra, komóra i ładny, zamożny partner/partnerka (nie musi być inteligentn/a)? Marzyć by mieć a nie być?
Nie odpowiem, nie wiem co siedzi w głowach tych ludzi. Ich tez omijam.
P.S. Pierwsze ujęcie fantastyczne, magia Orwocoloru.
Teraz rozumiem Twoją fascynację kolorowymi filmami Orwo:-)
Usuń