wtorek, 20 marca 2012

XXV

kilkunastu kierowców oczekujących dzisiaj na zielone światło o godzinie siódmej dziesięć w okolicach dworca zachodniego miało zapewne niezły ubaw.
choć przerażenie dziewczyny, która widziała zdarzenie z odległości dwóch metrów świadczy chyba, że do śmiechu by nie było, gdyby coś mi się stało poważnego. 
otóż, zamyśliłam się, zagapiłam się i wjechałam z impetem w znak drogowy. 
ucierpiał niestety mój rower. 
żal z tego powodu wyraziłam zaraz po podniesieniu się z ziemi.
o nim pomyślałam najpierw, a nie o sobie. 
rok bezkolizyjnej jazdy, nawet po alkoholu, właśnie się zakończył. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz