piątek, 6 stycznia 2023

CCCLXIX

2022

minął tak szybko
że coraz częściej mnie ten upływ czasu przeraża

miniony rok mógłby otrzymać niechlubny tytuł PRACA
mimo że już częściowo zapomniałam o przepracowywaniu się
to jednak przez dziewięć miesięcy pracowałam od rana do wieczora
czasem w weekendy
nie chcę do tego wracać
fizycznie to był wyniszczający czas
do tego praca nie jest dla mnie żadną wartością
potrzebuję zapłacić rachunki i jeździć w góry
nie robię i nie chcę robić kariery
nie rozwijam się zawodowo od dawna
liczy się obecnie tylko to, żeby było bez stresu
bo stresu nie znoszę
niestety za kilka miesięcy skończą się moje zlecenia
będę musiała szukać etatowej pracy (choć tego też już chyba nie zniosę)
albo wyjadę do pracy za granicę (ta opcja wydaje się ciekawsza)

praca dominowała, ale jednak udało się czternaście razy wyjechać z miasta
były weekendy w górach
góry kilkudniowe
wycieczki rowerowe 
i podróże zagraniczne
całkiem nieźle

trzy razy byłam w Tatrach
zdobyłam pięć nowych szczytów do Korony Gór Polski 
(została mi do zdobycia już tylko jedna góra, ta najniższa)
przejechałam na rowerze "zaledwie" 2500 km 
byłam pierwszy raz w Chorwacji i w Norwegii 
spałam kilkanaście razy w namiocie (w tym dwa razy były nieprzespane ;))

zawsze się obawiam na początku nowego roku, że już nie będę miała okazji/możliwości
wyjazdów
a przez ostatnie lata to one były najważniejszą częścią życia
to one dają krzepiące w szarej codzienności wspomnienia
nauczyłam się na szczęście nie żałować na wyjazdy pieniędzy
przestałam myśleć tylko o oszczędzaniu
i w miesięcznym budżecie póki co kwota na mikropodróże jest zarezerwowana

długo myślałam czy w minionym roku nauczyłam się choćby jednej nowej rzeczy lub zrobiłam coś czego wcześniej nie robiłam
przyszła mi na początku do głowy tylko jedna rzecz
że byłam na kilku treningach na kołach gimnastycznych
ale okazuje się
że
pierwszy raz w życiu spałam sama w namiocie w górach i się nie bałam
(co prawda tylko jedną noc i Ł. spał w chatce obok, ale jednak nikogo poza mną w namiocie nie było)
a druga rzecz - uczyłam się hamować czekanem (co skończyło się strasznie posiniaczonymi kolanami) i przeszłam szkolenie lawinowe

poza górami ważna jest dla mnie codzienna aktywność fizyczna
i tu niestety przez nadmiar pracy wszystko stanęło
jogi było za mało
i bez nowych asan
podczas treningów stania na rękach również niczego nowego nie osiągnęłam
w grudniu zapisałam się po długiej przerwie na treningi wspinaczkowe 
oby zapał nie minął zbyt szybko

na nowy rok poza zdrowiem swoim i bliskich
życzę sobie niezmiennie satysfakcjonującej górskiej frekwencji
ale też więcej roweru, jogi, stań na rękach i wspinania
chciałabym się nie bać i podążyć za jedną kuszącą myślą, tj.
pracy przez kilka miesięcy za granicą, by potem przez kilka miesięcy podróżować
poza lękiem przed samotnym ogarnięciem powyższego
jest jeszcze paradoksalne przywiązanie do rutyny
do własnego łóżka, do aktywności fizycznych, do wartościowego jedzenia
ach
trzymajcie kciuki

poniżej rok 2022 z mojego instagrama
jest tam kilka zdjęć archiwalnych
ale reszta się zgadza
póki co obecność na instagramie ograniczyłam do zera
nie wierzyłam że się uda, ale się udaje :) 

PS rok 2022 to również zakup dobrego aparatu cyfrowego
takiego, że na większości komercyjnych sesji nie musiałabym się wstydzić sprzętu
ale
(jak to u mnie bywa)
lenistwo
lenistwo
i niewiele robię nim zdjęć
dlatego, żeby mnie zmotywować do nauki
możesz się zgłosić na darmową sesję fotograficzną
(tylko Ty, Ty z ukochaną osobą, zwierzakiem etc.)
nie obiecuję spektakularnych efektów
bo i nie mam doświadczenia w fotografii portretowej
nie umiem też w photoshopa
(a to podstawa w dzisiejszym foto świecie) 
ale od czegoś trzeba zacząć :)

PS 2 kochajcie się i uśmiechajcie się dużo w 2023 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz