w okresie przesilenia letniego zaplanowałam dość wymagający trekking
wymagający głównie ze względu na pokonywane każdego dnia odległości
jak się potem okazało również ze względu na upalną pogodę
najciekawsze jednak jest to, że każdy szczegół, który zaplanowałam
się zrealizował
pociągi nie miały opóźnień
gospodarze miejsc, w których nocowałam nie zapadli się pod ziemię
wiejski sklep, który wcześniej znalazłam na mapach googla, był rzeczywisty
i był czynny
a był kluczowy w zaopatrzeniu w wodę
i nie umarłam z pragnienia
zapraszam do obejrzenia zdjęć z mojego samotnego przejścia czterech pasm górskich
zdobyciu czterech szczytów do Korony Gór Polski
cztery dni
120 kilometrów
start w Piwnicznej Zdroju
meta w tym Pcimiu
po drodze
Radziejowa (Beskid Sądecki)
Turbacz (Gorce)
Mogielica (Beskid Wyspowy)
Lubomir (Beskid Makowski)
wciąż mam w głowie obraz wielu wspaniałych miejscówek, w których mogłabym wybudować dom
nie potrafię zapomnieć o najwspanialszym wschodzie słońca jaki widziałam w ostatnim czasie
miło wspominam moczenie nóg w lodowatej wodzie, które uratowało moją motywację do pokonania jeszcze kilku kilometrów w stronę noclegu
oraz zapach czosnku niedźwiedziego rosnącego przy szlaku
a nawet kawę ze stacji benzynowej w Tarnowie, która smakowała wybornie po nocy spędzonej w wagonie bezprzedziałowym pociągu
(a ja po tej nieprzespanej nocy przeszłam 30 km, ciało jest niesamowite)
kochajcie góry
Brawo za pomysl i realizacje, piekne zdjecia i historia, motywacja dla innych do ruszenia sie z miejsca, Gory sa piekne. Chcemy wiecej !!!
OdpowiedzUsuńS