sobota, 19 czerwca 2021

CCCXLV

 dzisiaj na pół godziny przed północą termometr wskazuje 26 stopni ciepła
za kilka dni będzie przesilenie letnie
uwielbiam czerwiec
choć wiem, że jest takim punktem kulminacyjnym
że dzień będzie się za chwilę skracał
że zaraz nadejdzie jesień i szara zima
ten czas ciepła, zieleni i słońca trwa zbyt krótko
przebywając w mieście nie mam sił czerpać z niego wiele
ostatnio tak rzadko wychodzę wieczorem z domu
tak rzadko bywam w lesie
a w górach mogłabym patrzyć na zachody słońca do znudzenia
wędrować wiele kilometrów w upale

nie wiem czy tego mi trzeba
zamiany miasta na miejsce bliżej pagórków i gór
na razie nie jestem w stanie wyobrazić sobie przeprowadzki
pozbycia się setek rzeczy, które nagromadziłam
porzucenia wygody
ale jak patrzę na poniższe zdjęcia
to wydaje się ten górski krajobraz 
wybawieniem
ukojeniem

a miałam dziś pisać o lękach
o samokrytyce
o tym, że smucę się 
gdy widzę samotność starszych ludzi
albo gdy rozmyślam o pewnej pani, którą spotkałam pół roku temu w szpitalu
czekała ją poważna operacja i bardzo się jej bała
o tym, że płaczę, kiedy widzę, że ktoś płacze

usłyszałam ostatnio, wielu znaną, piosenkę w radio
fragment jej tekstu dobrze odzwierciedla, co dzieje się w mojej głowie
kiedy nie mam możliwości zająć ją jakimiś fizycznymi aktywnościami

"znów płakałam, wczoraj znów płakałam
że nie umiem na skrzypcach grać
i że wszyscy umrzemy
wszyscy"














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz