niedawne rozmowy z obcymi osobami, którym musiałam opowiedzieć o sobie
uświadomiły mi jak bardzo odbiegam od średniej
w relacjach międzyludzkich i norm tym relacjom stawianym
nikt na mnie w domu nie czeka
nie mam przyjaciół
a większość czasu spędzam sama
a tęsknię za życiem (codziennym) we wspólnocie choćby dwóch osób
mimo że nie mam pojęcia jak takie życie wygląda
wierzę, że lepiej niż w pojedynkę
nawet osobie przez wieki samotnej i przez to trochę zdziczałej
nie mogę też pozbyć się wrażenia, że przez swoją osobowość i historię rodzinną zmarnowałam przynajmniej połowę swojego życia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz