niedziela, 21 października 2012

LXVI

chaotyczną narrację prowadzę.
stworzenie spójnej historii nie wychodzi.

w każdym razie przez miesiąc cały zmartwień miałam mało.
wchłaniałam kolory, zapachy, całą tę inność i egzotykę.
jedna dobra chwila doganiała kolejną.
tutaj niestety muszę się starać i walczyć o te dobre momenty. 
skracać czas powtarzalnych i frustrujących czynności.
a i tak nie zaznam spokoju, jeśli któryś z wymiarów codzienności nie osiągnie równowagi.

poniżej zdjęcia będące odzwierciedleniem zaledwie kilku chwil, nie chcę żeby zabrzmiało to patetycznie, ale cudownych chwil. 

gdy siedziałam na kamieniu i spoglądałam ze wzgórza to na osadę na dole to na zachodzące słońce. 
kilka tysięcy kilometrów od domu. 
mimo trudu wędrówki, gdy musiałam mobilizować ciało do wysiłku poprzez liczenie każdego kroku - przejść ich sto i dopiero odpocząć - warto było. 
Markha, Ladakh, India

gdy weszłam najwyżej w swoim życiu, zostawiając nasze Rysy daleko, daleko w tyle.

Kongmaru La ( 5 200 m n.p.m.), Ladakh, India 

gdy po całym dniu marszu docierałam do miejsca noclegu, zazwyczaj skromnej chaty, ale z bardzo życzliwymi gospodarzami, którzy posiłkiem częstowali. nie było wyboru jak w restauracji czy schroniskowej stołówce, ale to jedzenie smakowało wyśmienicie (pyszny wegetariański thenthuk, tj. gęsta zupa z warzywami i makaronem czy najlepszy dhal z ryżem, jaki jadłam w Indiach).

Yurutse village, Ladakh, India

kuchnia indyjska czy tybetańska to kolejny obszerny temat. 
a na ulicy można kupić nie tylko plastry ogórka czy ananasa, ale nawet gotowane jajka.
a najlepsze lassi piłam w Jaipurze.

Irfan & Javed, near Jama Masjid, Delhi

pierwszy raz w życiu byłam w meczecie. w ogóle po raz pierwszy mogłam posłuchać śpiewu qawwali
 Hazrat Nizamuddin Auliya Dargah, Delhi

ten Pan poszukiwał butów, my biżuterii, szarawarów, oryginalnych tkanin, ciepłych, zimowych czap i wełnianych kurtek (których nie znalazłyśmy w Leh, a których nie kupiłyśmy wcześniej w Mc Leod Ganj czy Manali). 
Leh, Ladakh, India

P.S. chciałam z tego miejsca pozdrowić mojego brata, który, jak się okazało, trafił tutaj i pewnie co nieco poczytał. 

1 komentarz:

  1. Trafił, trafił tutaj i mogę napisać tylko tyle:
    Mam fajną, niesamowitą Siostrzyczkę.
    Pozdrawiam
    P.S. Czekam na następne!

    OdpowiedzUsuń