poniżej - Taj Mahal, jakby ktoś nie rozpoznawał - jeden z najbardziej znanych zabytków indyjskich.
a właściwie to cud architektury.
za możliwość obejrzenia, a nawet jego dotknięcia turysta z zagranicy najpierw musi zapłacić prawie czterysta razy więcej niż Hindus.
ja chciałam tam pojechać, żeby zrobić to jedno zdjęcie aparatem z pudełka po zapałkach.
i podarować to zdjęcie jednemu koledze.
wyszło tak sobie, więc zdjęcie raczej zasili moje spore archiwum.
resztę zdjęć powoli skanuję.
fot. Magda Sz.
zdjęcie powyżej zostało zrobione przez towarzyszkę mojej podróży gdzieś pomiędzy Jaipurem a Amritsarem.
wczesny poranek musiał być, a na pewno -nasta godzina tej osiemnastogodzinnej przejażdżki pociągiem.
o pociągach niejedno jeszcze napiszę, tymczasem nastrój tamtej chwili zbliżony do dzisiejszego.
ciężko, smutno, samotnie.
sama nie wiem czy chciałabym więcej z ludźmi rozmawiać czy odwrotnie, zaszyć się gdzieś, siedzieć w ciszy bez dochodzących ze wszystkich stron bodźców.
do tego mój impulsywny indyjski kolega się obraził i chyba nie odwiedzę go ponownie w styczniu.

Jeszcze się 1500 razy odbrazi.. a jak nie na Goa to pojedziemy na karnawał w Rio!!!
OdpowiedzUsuńA jak Ci smutno.. pomyśl o mnie - uśmiecham się do Ciebie :)))
M.
taj mahal otworkowo odarty z pomady, odczarowany - cudo!
OdpowiedzUsuń