poniedziałek, 6 sierpnia 2012

LVII


są wnętrza ładne, choć może nazbyt cukierkowe i romantyczne.
nie każdy lubi pudrowy róż i brzoskwinię.
mi spodobało się to połączenie. 
bo wieloma różnymi estetykami się zachwycam. i w muzyce i architekturze.
i może dlatego pełno sprzeczności jest we mnie. 
i pełno nieracjonalnych zachowań, tęsknot. 
jak za takim domem na głębokiej wsi, z ogrodem pełnym kwiatów i warzywnikiem, do którego latem można bosą stopą po świeżą sałatę i pomidora pójść. i z tarasem drewnianym, na który z sypialni się wyjdzie. 
mam przed oczami zdjęcie, które kiedyś w jakiejś gazecie widziałam. na ten taras prowadzą wielkie szklane drzwi, a w nich długie, białe zasłony, na wietrze tańczące.
och, przecież ja nie potrafię opisywać, przepraszam. 
więc marzę o tej chacie na małopolskiej wsi, a przecież nie wyobrażam sobie życia daleko od miasta. 

a w tej kawiarni, co zdjęcia powyżej i poniżej podają białą kawę z dużą porcją mleka.
tyle ile się zmieści do tej na oko stumililitrowej buteleczki.

2 komentarze: