czwartek, 28 czerwca 2012

XLVIII

Romka poznałam parę lat temu na kursie fotograficznym. 
Jest jedną z niewielu osób, z którą potrafię swobodnie, bez wewnętrznego niepokoju, rozmawiać.
Oboje czasem plątamy się w swoich wypowiedziach i stąd chyba ta nić porozumienia. 
Poza tym Romek zadziwia mnie swoją potężną wyobraźnią i umiejętnością słuchania. 
Choć z przerażeniem ostatnio odkryłam, że pamięta wszystko, co mu wcześniej powiedziałam.
I żarty sobie stroi mówiąc, że jest moim wielbicielem czy kimś (ja niestety nie zapamiętuję wiele). 
;-)





Ta notka to również moja laurka dla niego.
Bo dzisiaj są jego urodziny. 

Wszystkiego najlepszego, Kolego!
Skoro nadal nie ma tego czegoś, co byś sobie sam życzył to ja o jednej rzeczy wspomnę, na którą wpływ mamy najmniejszy.
Bądź zdrów do co najmniej setki. 

3 komentarze:

  1. ...wiec wielbicieli masz juz co najmniej dwoch. Moze kiedys, jesli przestaniesz widziec swiat wylacznie w czarnych barwach, w koncu to zauwazysz :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że więcej niż dwóch.

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc to tak wyglądam bez okularów ;) R.

    OdpowiedzUsuń