Romka poznałam parę lat temu na kursie fotograficznym.
Jest jedną z niewielu osób, z którą potrafię swobodnie, bez wewnętrznego niepokoju, rozmawiać.
Oboje czasem plątamy się w swoich wypowiedziach i stąd chyba ta nić porozumienia.
Poza tym Romek zadziwia mnie swoją potężną wyobraźnią i umiejętnością słuchania.
Choć z przerażeniem ostatnio odkryłam, że pamięta wszystko, co mu wcześniej powiedziałam.
I żarty sobie stroi mówiąc, że jest moim wielbicielem czy kimś (ja niestety nie zapamiętuję wiele).
;-)
Ta notka to również moja laurka dla niego.
Bo dzisiaj są jego urodziny.
Wszystkiego najlepszego, Kolego!
Skoro nadal nie ma tego czegoś, co byś sobie sam życzył to ja o jednej rzeczy wspomnę, na którą wpływ mamy najmniejszy.
Bądź zdrów do co najmniej setki.




...wiec wielbicieli masz juz co najmniej dwoch. Moze kiedys, jesli przestaniesz widziec swiat wylacznie w czarnych barwach, w koncu to zauwazysz :).
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że więcej niż dwóch.
OdpowiedzUsuńA więc to tak wyglądam bez okularów ;) R.
OdpowiedzUsuń