środa, 28 kwietnia 2021

CCCXLII

 zmuszam się do wyjścia z mieszkania
mówię sobie często "wyjdź, bo się udusisz"
praca zdalna i niepogoda uczyniły to miejsce jednocześnie 
schronieniem i więzieniem
ale nie chcę tak
potrzebuję patrzeć na drzewa, czuć ciepłe powietrze na skórze
wychodzę więc dość nieśmiało
na chwilę, nad rzekę, do lasu, do ogrodu botanicznego
i czekam aż przyjdą chęci na dłużej
pomyślałam nawet, żeby uzupełnić zapasy filmów do mojego aparatu
przecież kilka lat temu sprawiało mi to tyle radości
jeżdżenie na rowerze i fotografowanie szlachetnym analogiem

mogłabym też przeprowadzić się np. w góry
albo wyjechać na jakiś czas do cieplejszego kraju i stamtąd pracować
mogłabym nawet jakiś czas w ogóle nie pracować i podróżować
wiem jednak, że problemy nie rozwiążą się wraz ze zmianą miejsca przebywania
boję się też paru innych rzeczy
więc nie wyjeżdżam
i gorzknieję chyba

dziś smutno
i stąd słowa tu
choć mogłoby być więcej smutniejszych
powstrzymywałam się
powtarzalność dni, przebywanie w mieście, nieznośna samotność
czasem mnie przerastają












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz