sobota, 29 lutego 2020

CCCXIX

i tak cały czas myślę co zrobić, żeby zaakceptować, polubić siebie
tak w całości, nie tylko fragmentami
przyjąć to co jest i pogodzić się z brakami
może spiąć się i naprawić to, co się da
a resztę zostawić

a jeśli nie mam przyjaciół, a nawet garstki znajomych, z którymi mogłabym regularnie się spotykać i rozmawiać
to co mam zrobić
pogodzić się i jeszcze bardziej się odizolować ?
moja natura introwertyczna przyklaskuje
ale rozum przestrzega

co zrobić z pracą...
mimo że pracuję najmniej, a zarabiam najwięcej w życiu
to marnuję czas
mam bardzo dużo wolnego czasu, z którym nie robię absolutnie nic
to nie przystoi w dzisiejszych czasach, w których mam wrażenie, że każdy (tak, moje założenie opiera się tylko i wyłącznie na tym, co ludzie pokazują w internecie, a na co ja patrzę)
się rozwija
osobiście, zawodowo
ostatnio jest mi nawet źle z powodu tego, że nie robię żadnego kursu nauczycielskiego jogi
bo teraz niemal każdy zaangażowany jogin zostaje nauczycielem
a ja nie potrafię wyrwać się z znienawidzonej branży, bo zwyczajnie nic innego nie potrafię robić

czasem totalnie mnie paraliżuje brak sensu w życiu
ktoś powie, że po co sens, niech będzie przyjemnie teraz
w tym teraz, zamiast się cieszyć, martwię się co będzie potem

i co mnie aktualnie denerwuje w sobie najbardziej?
niezdecydowanie, nieumiejętność nazywania emocji i rozmawiania w ogóle i przybieranie w kontaktach z ludźmi postawy przepraszająco - wystraszonej

(a przy tym jak czytam, co napisałam i jakiego kalibru są moje problemy to aż mi głupio)

miałam zły tydzień
może stąd te słowa wyżej
wydawało mi się, że wszystko robię źle
że ludzie źle na mnie patrzą
nawet ZUS się upomniał o niezapłacone składki
a lekarka opieprzyła, z pobłażaniem przyjmując przedstawiane objawy i odrzucając prośby o dodatkowe badania
(nie, nie panikuję w związku z koronawirusem, chodzi o inne zdrowotne kwestie)


w takim momencie chciałabym natychmiast wyjechać
wyprowadzić się
albo chociaż pojechać w dłuższą podróż
tego się nie udało zrobić
ale dzisiaj przez pół dnia przesadzałam moje domowe kwiaty
poszło 50 litrów świeżej ziemi
uspokoiło mnie to na moment
zmęczyło też trochę :-) 



zdjęcia z Andaluzji, są kwiaty, rośliny, więc trochę w temacie dzisiejszych moich aktywności





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz