wtorek, 7 stycznia 2020

CCCXVI

 kolaż zdjęć 2019 roku przygotowałam w święta
nad tekstem myślałam przez następne dni
a właściwie próbowałam sobie przypomnieć czy coś poza podróżami było warte uwagi

bo to był rok, którego nie potrafię jednoznacznie określić jako dobry
zdarzały się dni smutku, irytacji, frustracji, samotności
ale te emocje, nastroje jakby szybciej się wyciszały i mijały
pamiętam, że na samym początku roku moja terapeutka chwaliła mnie gdy opowiadałam, 
że daję przyzwolenie również tym emocjom i nastrojom
wszakże ODPUSZCZANIE określiłam jako swoje małe słowo roku
z tym słowem jest jeszcze wiele pracy, więc będę o nim pamiętać
zwłaszcza sporo go potrzeba w temacie
ja versus pieniądze czy
mój stan posiadania w porównaniu ze stanem posiadania innych
to wyjątkowo wyczerpujące psychicznie tematy, a wydają się takie błahe i nieistotne

na moje małe słowo dla 2020 roku wybrałam jednak coś innego
UŚMIECH/WESOŁOŚĆ
bo uważam, że zbyt dużo we mnie powagi
i takiej emocjonalnej surowości w kontaktach ze światem zewnętrznym
to jest wielkie wyzwanie
tak duże, że w tym momencie uważam, że poniosę porażkę ;-) 

za co ze starego roku jestem wdzięczna?

- rok temu napisałam: "chciałabym dla siebie więcej podróży" - rzeczywiście było ich bardzo dużo :-)

- odwiedziłam kraj, o którym marzyłam od dawna - Iran

- miałam okazję pierwszy raz w życiu założyć narty na nogi (narty biegowe) i bardzo mi się ta aktywność spodobała

- dwa razy byłam w Tatrach i oba wyjazdy były wspaniałe

- byłam też w Masywie Śnieżnika, w Górach Stołowych, w Beskidzie Niskim: góry = moja radość 

-  byłam na dwóch kilkudniowych wyprawach rowerowych - z Bydgoszczy w Bory Tucholskie i ze Zgorzelca do Kostrzyna nad Odrą szlakiem rowerowym Odra-Nysa

- samodzielnie zorganizowałam fajne wakacje w Andaluzji, włączając w to zdobywanie najwyższego szczytu Hiszpanii

- kilka razy nocowałam w namiocie

- patrzyłam z głównej sceny na tłum ludzi podczas Przystanku Woodstock (tzn. Poland'and'Rock Festivalu) i użyczałam pasty do zębów przyszłemu posłowi na sejm, niejakiemu Franciszkowi S.

- wzięłam udział w warsztatach z Larugą Glaser - w świecie ashtanga jogi Laruga jest jak ... (tu wpisz dowolną sportsmenkę/dowolnego sportowca znaną/znanego na całym świecie z sukcesów w swojej dziedzinie sportu)

- w mojej praktyce jogi pojawiło się więcej siły i wytrzymałości, ale pojawiły się też napięcia i bóle, które kazały odpuszczać (ODPUSZCZANIE również w jodze)

- w marcu zaczęłam uczyć się codziennie kilku nowych angielskich słówek i tak się uczę codziennie do teraz - nie ma spektakularnych efektów, bo też nie rozmawiam z nikim w języku angielskim, ale siła nawyku jest ogromna

- zaczęłam studia podyplomowe na... Politechnice (chciałabym je skończyć i wykorzystać w praktyce zdobytą wiedzę)

- mało pracowałam (wyszedłby prawdopodobnie wymiar pół etatu), zapomniałam co oznacza niespóźnianie się rano do pracy, jeśli dodam pełną samodzielność i brak stresu to tak można pracować - oczywiście są ciemne strony tej pracy, ale jest ich na razie mniej

- zaczęłam być wdzięczna za to, że widzę i że jestem sprawna fizycznie - że mogę chodzić po górach, jeździć rowerem, wspinać się, praktykować jogę, patrzeć na drzewa, kwiaty...

i chciałabym dla siebie na nowy rok
ZDROWIA
(swojego i moich bliskich)
(również zdrowia psychicznego)
bo to nie jest tylko nudna formułka, którą się za każdym razem powtarza w życzeniach, 
ale realna siła, która pozwala na tak wiele
nie zgodzę się tylko, że jak jest zdrowie to i reszta przyjdzie
tę resztę trzeba zaprosić do swojego życia
ta reszta wymaga niejednokrotnie dużego wysiłku
ale staram się :-)
no i chciałabym jeszcze dla siebie tak wiele podróży jak w starym roku


a Wy kochajcie się i uśmiechajcie się dużo w 2020


P.S. niebawem będzie też podsumowanie dekady 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz