czwartek, 12 grudnia 2019

CCCXV

kilka dni temu byłam w Tatrach
samotnie
w ramach prezentu urodzinowego dla samej siebie 
to był dobry czas
choć nie bez lęków
(trzeba polegać zupełnie na sobie
zarówno gdy się spotka niedźwiedzia czy niefortunnie przewróci)
oczywiście można też zgubić szlak, utknąć na jakimś trudnym fragmencie szlaku, mierzyć się z trudnymi zimowymi warunkami 
starałam się jednak dostosować trasy, ich trudność i długość, do własnych umiejętności i pogody
i udało się
pogoda też niczego sobie
takie małe szczęście 

Dolina Strążyska

widok na Giewont z Sarniej Skały

 widok z Sarniej Skały, w oddali Świnica, Granaty

 Giewont

 widok z Giewontu na Kopę Kondracką

"śpiący rycerz" widziany z okolicy domu, w którym mieszkałam

 Czerwone Wierchy z Kasprowego

 Świnica z Beskidu

 Dolina Gąsienicowa

 Przełęcz Liliowe

 Świnica na ostatnim planie

 Cicha Dolina

 szczyty po słowackiej stronie 


 to nie mała skała, a Kościelec - ludzie na niego wchodzili i są niewidocznymi punktami na tym zdjęciu

z Małego Kościelca na Czarny Staw Gąsienicowy i szczyty Orlej Perci 



Dolina Gąsienicowa 💙

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz