bajzel w mojej głowie
nie ułatwia niczego
wiem, że mam dobrze, ale jednocześnie wiem, że mi źle
wiem, że w codzienności, którą prowadzę jest mi bezpiecznie, spokojnie i całkiem ok
ale wiem też, że dla spokoju potrzebuję
rewolucji
zmiany
nieprzywiązania
wolności
i otwartości na drugiego człowieka
może potrzebuję na własnej skórze poczuć tę inną stronę codzienności
mniej oczywistą
tylko, że odkładam decyzje w czasie
a może wszystko ma swój czas
gap year może ma być później
a może ma być coś zupełnie innego
więc zamiast lecieć za kilka miesięcy na kilka miesięcy do Indii
zmieniam pracę i odkładam długie podróże na potem
to pewnie podświadome odkładanie lęków związanych z samotną podróżą
lęków o niesamodzielności, braku otwartości na spotkania z ludźmi czy prozaicznej nieznajomości języków obcych
zbyt dużo czasu spędzam w czterech ścianach
zbyt długo przed monitorem komputera
nie potrafię czasu marnowanego na niepotrzebne porównania z ludźmi z internetów
zamienić na czas autentycznych spotkań, rozmów, aktywności
czuję, że od życia offline powinnam zacząć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz