minęły dwa miesiące nowego roku
i jakieś cztery cholernej zimy w mieście
nie pamiętam zbyt wiele z tego okresu
chciałabym któregoś dnia móc emigrować na czas tej złej pory roku
w cieplejsze i przyjaźniejsze rejony
albo przynajmniej mieszkać wśród gór i lasów
wszystko do zrobienia, pracuję nad tym
*
potrafię siebie świetnie zdiagnozować, ale nie potrafię sobie pomóc
wyglądam przez okno i przyglądam się światu
obserwacje te przynoszą wiele bólu
bo rozbudzają pragnienia
i generują miażdżące porównania
chciałabym przejąć oglądane style życia
nie rozumiejąc (tzn. rozumiejąc, ale nie potrafiąc nic z tym zrobić)
że one nie są moje
i że swoje muszę sama poczuć i tak żyć
w zgodzie ze sobą, w swoim tempie i ze swoimi wartościami
wyskoczyć z okna do życia
a nie tkwić na pozycji obserwatora

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz