wtorek, 22 sierpnia 2017

CCXLIX

oczekiwałam tego urlopu od momentu zakończenia poprzedniego
po trzech tygodniach pracy po godzinach pracy
 po niewiele wnoszących, długich, męczących rozmowach z szefem firmy, z którą współpracuję
marzyłam o świętym spokoju 
i o intensywnej praktyce jogi pod okiem świetnej nauczycielki
napisałam nawet na instagramie, w czwartek, że w sobotę będę w puszczy, że będę tam
ale nie byłam
najpierw był wypadek, był szpital
była pustka emocjonalna
jedyną rzeczą, która przychodziła mi do głowy było pytanie dlaczego w jednym czasie i miejscu spotkały się te wszystkie pojazdy
nic więcej
było też trochę smutku
bo nie miał kto przytulić i powiedzieć, że już wszystko dobrze
choć miałam wsparcie kilku osób na odległość
(dzięki chłopaki !) 

do puszczy ostatecznie dotarłam
do przepięknego miejsca tuż przy granicy białoruskiej
było pyszne jedzenie w dużych ilościach
była cisza, słońce i gwiaździste niebo
joga musiała zejść na drugi plan, choć to również nauka pokory dla mnie
i nauka szacunku do własnego ciała

Podlasie to osobliwa kraina
i gdyby nie nieco większa miłość do gór
 to mogłabym zakupić jedną z chatek z poniższych zdjęć
i w niej prowadzić spokojne życie blisko przyrody
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz