koniec lata
takie moje melancholijne spostrzeżenie
będzie zimno i będzie szaro
ale jeszcze dzisiaj jest ciepło i zielono
choć melancholijnie
więc wpatrywałam się w stare kamienice
i idealizowałam codzienność
z Nim
melancholia jednak jest trochę lepsza niż smutek
czuję przepływającą rzeczywistość
ale bez żalu, a z nadzieją
dziwne to moje tegoroczne lato
dość mało dni pracy na etacie - raduję się z tego powodu
(jedenaście w lipcu, trzynaście w sierpniu, jedenaście we wrześniu wyjdzie)
choć niewiele podróży rowerowych i fotograficznych - niestety
aż zaczęłam doceniać swoją twórczość i aktywność z poprzednich miesięcy i lat
(niesamowite, że doceniłam samą siebie)
poniżej zdjęcia, które już były
dla mnie są esencją lata, przemijania i tego, co lubię robić


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz