po powrocie własne łóżko aż nadto wygodne
a otoczenie takie bardzo ciche
żadnych klaksonów na ulicach
brak zgiełku i kolorowo ubranych ludzi
i odezwać się do współtowarzyszy podróży nie można
znów sama, samotna
teraz szarość miasta wydaje się jeszcze bardziej szara
zimno jeszcze bardziej zimne
jak przetrwać do wiosny po trzech tygodniach lata ?
jak wrócić do pracy po trybie snu po osiem godzin dziennie ?
jak zapomnieć o pysznej indyjskiej kuchni i przypomnieć sobie smak kawy, bez żalu odstawionej na czas podróży ?
jak podtrzymać tę moc i siłę porannej praktyki jogi ?
no jak ?
do zeskanowania kilka negatywów, do przejrzenia setki zdjęć
na razie tylko kilka z nich
nie chciałam narzekać na powrót, ale poza słońcem, które przywitało mnie na polskim lotnisku
zderzyłam się jedynie z rzeczywistością i wciąż nie potrafię się pozbierać





łatwe do przewidzenia
OdpowiedzUsuń