jeszcze kilka dni temu cieszył mnie zakup suszonych kwiatów od starszej, miłej pani
cieszyło stanie się matką dla kilku kolejnych zielonych roślin
leżenie na trawie w najlepszym ogrodzie w mieście i przyjmowanie ostatnich ciepłych promieni słonecznych w przemiłym towarzystwie
cieszyła nawet wymiana wysłużonego łańcucha w rowerze, bo od tamtego momentu mogę gładko i bezszelestnie przemierzać ulice mojego miasta
ale przyszedł ponury, deszczowy poniedziałek
przyszedł zły czas
a to, co cieszyło, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie
to ten zły czas, kiedy zaczynam kilku osobom opowiadać, że jestem nikim
choć wiem, że żadna z tych osób nie lubi o tym słuchać
ogrodziłabym się w tym swoim małym świecie
i z dbałością pilnowałabym do niego dostępu
nie raniłabym nikogo
nikt by mnie nie ranił
nie musiałabym udawać, że jestem kimś, kim nie jestem


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz