wiem, że ten, kto tu przychodzi z zamiarem przeczytania czegokolwiek o mnie
albo obejrzenia zdjęć, które w międzyczasie zrobiłam
jest już na skraju wytrzymałości
przez ilość negatywnego przekazu
no ileż można, prawda ?
czy piszę tutaj takie rzeczy przez to, że mam przestrzeń do pisania ?
czy może piszę, bo podświadomie proszę o pomoc ?
a i tak czuję się źle, że to życie w taki sposób opisuję
a z pomocy najpewniej nie potrafiłabym skorzystać
sama jestem na skraju
nie pamiętam czy kiedykolwiek wcześniej byłam w takim stanie
absolutnie żadne moje działanie, żadne moje słowo nie ma sensu
codzienność jest tak nieznośna, że pewnie można ją porównać do bólu fizycznego,
którego każdy kto go doświadcza chciałby się jak najprędzej pozbyć
wszelkimi środkami
tylko, że to nie taki ból, który wiemy, że minie
to taki ból, który mamy świadomość, że będzie do końca
dlatego boję się

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz