jestem skończona.
nie idzie to w dobrą stronę.
dziś od rana próbuję zabrać się za pracę, bezskutecznie.
walczę natomiast ze łzami.
dodatkowo tak mocno denerwują mnie głośni ludzie za ścianą pokoju, że najchętniej wyprowadziłabym się już dzisiaj.
depresja szaleje.
outsider się rozgaszcza.
wróciłam z Pragi, a jest i będzie tylko gorzej.
takie bez polotu słowo na niedzielę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz