czerwony szlak z ustrzyk górnych przez tarnicę, krzemień na halicz do przełęczy bukowskiej był niespełnionym marzeniem podczas dwóch poprzednich wypraw.
udało się tym razem i to przy świetnej pogodzie (słonecznie i piętnaście stopni, w listopadzie!)
szlak zdecydowanie zasługuje na miano najpiękniejszego w bieszczadach.
z tamtego dnia zapamiętałam szum traw - jakże uspokajający.
lasy bukowe na zboczach - jesienią zanim liście opadną musi tu być jeszcze piękniej, a tak pozostał po nich jedynie czerwony dywan.
pola jeżyn.
drugie śniadanie zjedzone przy wietrze, ale z widokiem bezcennym.
myśli podczas wędrówki płynęły spokojnie.
nie chciałam, żeby ten dzień się skończył.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz