niedziela, 17 marca 2013

XC

wczorajszy wieczór był z serii tych najfajniejszych.
kiedy chce się powiedzieć, trwaj jak najdłużej.
a tylko dwa filmy były, a pomiędzy nimi wspaniałe niebieskie niebo tuż po zmroku nad mostem teatralnym.
chłodno było, ale nie aż tak.

stąd zdjęcia innych wieczorów.
i powiem wam, że sporo takich. 






a ja jednak uciekam. niszczę resztki społecznego zainteresowania.
jest to dość wygodne i bezpieczne. 
życie spokojniejsze i nudniejsze, ale wolne od oczekiwań niezrozumiałych, zachowań niezrozumiałych, nastrojów i tych wszystkich subtelnych sygnałów, znaków, przeze mnie zazwyczaj błędnie odczytywanych. 

tracę najpewniej kilka najważniejszych rzeczy, w tym tę jedną najpotężniejszą, której nie dopuszczam do siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz