niedziela, 24 lipca 2022

CCCLXIII

ostatnio uświadomiłam sobie
dlaczego lubię spędzać czas w górach
oczywiście pozytywne zmęczenie, krajobrazy, przestrzeń, natura, cisza
ale też
bycie offline, z dala od ekranu monitora, z dala od social mediów
(bo u mnie komputer jest włączony cały dzień i nawet jak nie pracuję to ciągle przy nim siedzę - nie robiąc przy tym praktycznie niczego godnego uwagi)

a social media tak mnie ostatnio męczą, że chyba z tego zmęczenia je porzucę
choć na razie to nadal obserwuję i się porównuję
wychodzi z tego dużo złych emocji
dużo gorszych niż
tylko
poczucie bycia gorszą
bo nie mam tych kolorowych legginsów do jogi, które reklamuje ta konkretna osoba, 
której życie i praca wydają się idealne
albo
bo nie uczestniczę w tych "wspaniałych" jogowych retreatach, we "wspaniałych" miejscach, 
ze "wspaniałymi" uczestniczkami

i to mnie męczy szczególnie, ta "wspaniała" terminologia,
mocno się staram nie przetwarzać takich komunikatów, ale nie zawsze wychodzi,
więc czasem myślę sobie jaka to jestem niewspaniała
bo nie kupuję co miesiąc nowych, drogich, kolorowych ciuszków do jogi, 
które wspomniana osoba otrzymuje za darmo
nie jestem wspaniała, bo zamiast relaksować się w gronie wspaniałych ludzi na jogowych wyjazdach
od pół roku pracuję od 7 do 19 i często nie mam już siły na codzienną praktykę jogi

a poza tym:
- ktoś ma super mieszkanie (a ja nawet nie mam okna w kuchni)
- ktoś kupił ziemię w górach (a ja sama przecież nie będę mieszkać w tych górach)
- ktoś podróżuje (jak on to robi, że ma na to pieniądze)
- ktoś ma kampera (nie mam nawet własnego mieszkania, a mieszkanie jest potrzebą ważniejszą) 

to ciągłe myślenie o posiadaniu
czy inni też tak mają?
czy tylko ja?

do tego martwię się, co będzie jak zrezygnuję z jednej pracy
bo już nie wyrabiam pracując od 7 do 19
przecież kryzys się czai za rogiem
więc na pewno nie znajdę pracy, kiedy będę jej potrzebować
to nic, że do tej pory znajdowałam prace bez problemów
niektórzy nawet tę moją pracę chwalą
ale przecież to wszystko to jakiś przypadek
nie wiedzą o czym mówią
a nawet jak wiedzą, to nie znaczy to, że będą chcieć nadal mi płacić

no więc takie są myśli Moniki
z dupy w większości
energię i radość tylko odbierają
bo tak naprawdę
nie kupuję mieszkania, bo nie chcę brać kredytu
nie kupuję ziemi w górach, bo może po przyszłorocznych wyborach trzeba będzie wyjechać z tego kraju na dobre
nie podróżuję daleko, bo nie czuję się na tyle dobrze z angielskim, żeby bezstresowo się przemieszczać po świecie
nie kupuję auta i nie przerabiam na kampera, bo nie mam prawa jazdy
a jednej pracy bardzo nie lubię

zaczęłam od gór
jak widzisz wariuję w mieście
 wcale nie marzę o posiadaniu
tylko o spokoju i równowadze
(choć posiadanie pewnego minimum pomaga w utrzymaniu spokoju i równowagi)
góry dostarczają mi w większości spokoju
i chyba na tej myśli powinnam opierać wszystkie swoje wybory
które przede mną
amen



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz