nowy rok zaczęłam z przytupem
kursem zimowej turystyki wysokogórskiej
w Tatrach
poza dawką wiedzy i ćwiczeń
ten czas był czterodniowym resetem dla głowy
potem powrót
ciągnące się od trzech tygodni infekcje
i związana z nimi niemoc
która czasem nie pozwala wyjść z domu na ulubione zajęcia
do tego upadki i posiniaczone kolana
nowa sytuacja zawodowa
i krótki sen
przyjmuję ten dziwny stan
choć jest bolesny
niewygodny
powoduje roztrzęsienie
nieczułość do samej siebie
a może
jest nauką czułości
poznawaniem swoich potrzeb
dojrzewaniem do decyzji
które w tym momencie przerastają
ale za jakiś czas będą gotowe
a ja spokojniejsza
Widok na Świnicę ze Świnicy Taternickiej powyżej
Świnicka Przełęcz poniżej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz